Jakub Biel

Cześć, nazywam się Jakub Biel

Z reguły jestem trochę bardziej kreatywny niż to powitanie. Zajmuję się niestandardowymi kampaniami reklamowymi. To się opłaca, bo dzięki swoim pomysłom poznałem Tadeusza Drozdę i raz wylądowałem na Pornhubie. Nie mylić z: poznałem Tadeusza Drozdę na Pornhubie. Czytaj dalej, a wyjaśnię o co chodzi.

Odpowiadam za komunikację całej grupy x-kom

Czyli za wszystkie akcje, które sprawiają, że ludzie chcą wiedzieć: Jakub, co Ty bierzesz?!. Chwila powagi: aktualnie kieruję takimi zespołami jak: social media, PR, komunikacja wewnętrzna, YouTube i eventy.

Poza x-komem czuwamy jeszcze nad al.to, combat.pl, markami własnymi, a od czasu jak w Częstochowie udało się wynaleźć koło i przestano strugać piłkę z drewna i garści kamieni -czasem wspieramy Raków Częstochowa, czyli klub piłkarskiej Ekstraklasy i x-kom AGO, czyli profesjonalną organizację esportową.

Jestem kreatywny jak akwizytor, kiedy chce wejść do bloku

Reklama na Pornhubie? Wiem, jak tam dojść. Zrzucenie telefonu z 35 km? Śmiało, z taką facjatą o rzucaniu wiem wszystko. Milion ludzi, którzy śledzą jamnika obstawiającego mecze piłkarskie? To ja zmarnowałem im kilka godzin życia.

Nieważne czy reklamujesz kapustę, osprzęt kolejowej sieci trakcyjnej, czy podobizny Tomasza Karolaka ciosane z tłuczonych ziemniaków – zawsze można zrobić coś szalonego, czym będzie żył cały internet, a mama będzie dumna. Ja wiem jak i chętnie nauczę Cię tego samego.

Sporo występuję

Jestem Gustawem Holoubkiem sceny marketingowej. W sensie – jestem dobry. W październiku 2019 głosami publiczności wygrałem konferencję I Love Marketing. Można było mnie posłuchać w praktycznie każdym mieście wojewódzkim, a gdy już skończyły mi się polskie miejscówki, to wyjechałem gwiazdorzyć na białoruskim Marketing Hits.

Jestem ekspertem. Wypowiadałem się dla różnych czasopism, portali, stacji radiowych czy telewizji. Można było mnie usłyszeć między innymi w RMF FM, TVN24, a nawet zobaczyć w malezyjskiej, wietnamskiej i łotewskiej telewizji. Czekam na zaproszenie do Tańca z gwiazdami.

Uczę studentów

Marketingu, sprzedaży i tylko czasem tego, jak wygrać w akademiku zawody w jedzeniu jajek na twardo na czas. 

Sam ukończyłem Uniwersytet Jagielloński. Teraz występuję nie tylko na dużych scenach, gdzie słucha mnie po kilkaset osób (InfoShare, I Love Marketing, TEDx, Kongres Online Marketing), ale również w salach wykładowych największych uczelni w Polsce, tj. UW, UJ, UŁ, AGH, WSB, SGH, LOL OMG sporo tego. Występowałem też w technikum TEB czy publicznym gimnazjum, bo lubię uczyć innych, a nie znoszę nudnego marketingu.

Z innych osiągnięć, które wkrótce wpiszę sobie na Linkedinie, to jestem cytatem w pracy magisterskiej!

Teraz jestem wirtuozem Pornhuba

Kiedyś – dyrektorem ds. marketingu i handlu. Wszystko zaczęło się od firmy Solgaz, gdzie byłem pierwszą osobą od marketingu, a jej siedzibą był mały budynek po dawnej piekarni. Co Wam powiem – jaki kraj, taki Steve Jobs. Gdy odchodziłem firma miała kilkadziesiąt milionów złotych rocznego obrotu i dawno skończyło się szamanie darmowych kajzerek. Jak do tego doszło? Zenek Martyniuk uznałby: nie wiem. Niemniej – poczytasz o tym tutaj.

W Solgazie działo się więcej niż na sylwestrze w Mielnie. Wystawialiśmy się na targach w Berlinie, Amsterdamie czy Moskwie. Wprowadziliśmy produkty do 250 marketów typu Media Markt czy Media Expert, a za swoje marketingowe pląsy i swawole magazyn Brief nominował mnie do nagrody Ludzi roku 2015, w kategorii PR. Miałem wtedy 22 lata, czyli jeszcze nawet nie wiedziałem, jak używać maszynki do golenia.

Dawno temu był Onet

Pracowałem w Onecie za czasów, gdy internet kupowało się na wiadra w Biedronce. Dostałem tam pracę gdzieś pomiędzy własną maturą pisemną a ustną. To tam pierwszy raz zajawiłem się i poznałem świat reklamy, napisałem własny artykuł na stronę główną, a nawet wystąpiłem w reklamie Sympatii.

Wcześniej pracowałem w radiu, prasie lokalnej i zagrałem kilkaset imprez jako DJ. Jak widzicie dobrze odnajduję się nie tylko na konferencyjnych scenach.

Dużo jeżdżę, nie tylko na Żoliborz

Odwiedziłem ponad 30 państw, między innymi Malezję, Rosję, Wietnam, USA, Singapur, Białoruś, Tajlandię, Turcję, Oman, Zjednoczone Emiraty Arabskie i sporo innych. W Sosnowcu też kiedyś byłem.

O swoich podróżach opowiadam głównie na instagramie. Wtedy też moje instastory zmienia się w mini program podróżniczy, którego nie powstydziłby się Bear Grylls (zwłaszcza jeśli chodzi o tę podróż do Sosnowca). Tutaj sprawdzisz, jak wyglądała moja wyprawa do Los Angeles

Zarówno w podróżach, jak i w pracy najbardziej lubię rozmowy z ludźmi, dlatego śmiało możesz się odezwać.