1000 litrów – tyle moczu od kibiców potrzebuje Oatly. Po co to wszystko?
11 pisuarów i 4 mobilne toalety postawiło Oatly we współpracy z klubem piłkarskim Malmö FF. Wszystko spływa do jednego zbiornika w szczytnym celu – to stadionowy projekt „Pee for the Planet”.
Po co?
Mocz zawiera azot, fosfor i potas, czyli składniki potrzebne roślinom. Zamiast spuszczać je do kanalizacji, naukowcy chcą sprawdzić, czy można je odzyskać na większą skalę i ograniczyć zużycie nawozów (a przy tym paliw kopalnych).
Zebrany mocz łączą z produktami ubocznymi produkcji napoju owsianego, suszą i przerabiają na granulowany nawóz. A to wszystko przetestują na polach owsa i boiskach. Piękne!
Dlaczego to działa?
Takie akcje są nośne przez anomalię – to bardzo mocny czynnik przyciągający uwagę. Producent mleka raczej kojarzy się z płatkami albo kawą, więc jeśli mówi o moczu, który – o zgrozo – sam zbiera, to w głowie zapala nam się czerwona lampka.
Ten niepasujący kontekst zatrzymuje scrollowanie, bo koniecznie chcemy się dowiedzieć, co łączy te dwa światy.
W tym przypadku wyjaśnienie ma sens i co jeszcze ważniejsze: da się skrócić do jednego zdania. To idealny przepis na ciekawostkę opowiadaną przy kolejnym meczu (albo moczu hehe).

Brand: Oatly
Kraj: Szwecja
Rok: 2026
Opracowanie i komentarz: Jakub Biel