Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej to zdecydowanie największa komercyjna impreza na planecie – nic nawet nie zbliża się do nich zasięgami, buzzem w sieci, ale i…budżetami marketingowymi. FIFA (czyli organizator) znana jest ze swojej chciwości i wynikiem tego są różne dziwne sytuacje. Ale wiele z nich odbija się czkawką i viralem – o tych dziś pogadamy.
Levi’s płaci miliony za sponsoring stadionu i nie może się promować
W 2013 Levi’s został sponsorem stadionu w San Francisco. To ogromny deal: $220 mln za 20 lat (który ostatnio przedłużyli o kolejne 10 lat za 170 mln, czyli łącznie niemal 400). Teraz na tym stadionie odbywają się Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. Ale bez Levisa, bo ma zakaz XD
FIFA wyznaje zasadę “clear stadium” – jeśli sponsor areny nie jest sponsorem Mistrzostw Świata, to ma zniknąć na czas imprezy. Podobno niektóre firmy dostają za to odszkodowanie, ale tu nie mamy żadnych konkretów.

Producent jeansów postanowił rozegrać to inaczej. I zrobił to tak, że wszyscy są po jego stronie:
Po pierwsze – logo na stadionie zakryto w taki sposób, żeby zostawić jego kształt. A ten jest charakterystyczny i nawet zastrzeżony prawnie.
Po drugie sam Levi’s mocno śmieszkuje z tej sytuacji. I kręci virale – ich film z muzyką „nobody’s gonna know” ma 4 mln wyświetleń po kilku godzinach. Firma zmieniła też zdjęcie profilowe w social mediach (na zdjęcie białej płachty w ich kształcie) i gra tym tematem w publikacjach.

Większość komentujących jest po ich stronie – to trochę taka walka Dawida z Goliatem: twoje ulubione jeansy vs. wielka i chciwa organizacja, która może wszystko.
Gdyby Levi’s był moim klientem, to na pewno doradziłbym zasłonięcie tego logo jeansowym materiałem. No albo przynajmniej czerwonym, jak w logo. To byłoby coś!
Levi’s zasłania witryny sklepowe
Firma od jeansów pociągnęła temat dalej i uwaga, bo to jest bardzo mocne: zasłonili swoje logo na witrynach sklepowych. Tak – idziesz do sklepu po jeansy i widzisz na żywo zasłonkę taką samą, jak narzucona przez FIFA. Pięknie to rozgrywają, aż chce się sięgnąć po popcorn i czekać na dalsze odcinki tego wybitnego marketingowego serialu 🍿
Aby odtworzyć ten zasób, niezbędne jest wyrażenie zgody na przechowywanie plików cookies powiązanych z usługami odtwarzaczy multimedialnych i osadzonych treści. Szczegóły: polityka prywatności.
Absurd goni absurd: zakazane sosy Heinz
Wiecie, że na mistrzostwach zaklejane są nawet sosy, jeśli producent nie płacił za reklamę? Przekonał się o tym Heinz, którego keczup, musztarda i majonez są cenzurowane w strefie VIP, gdzie kibice przychodzą po przekąski. Firma oczywiście z tego żartuje, bo w sumie co ma zrobić XD

64 000 naklejek na krzesełkach
Gillette jest sponsorem stadionu w Bostonie. Dzięki tej współpracy otrzymał on nazwę „Gillette Stadium” – branding pojawia się nie tylko w nazwie, ale też na wejściu, nad ekranem pokazującym wynik i na każdym krzesełku. I to ostatnie zrodziło zabawną sytuację, choć pewnie pracownikom nie było do śmiechu XD
Otóż na tym stadionie odbywają się Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. Zasada jest taka, że FIFA przejmuje stadion na czas imprezy, który jest „czysty” od sponsorów, którzy nie są dopuszczeni przez samą FIFĘ.
Więc tuż przed mistrzostwami ktoś musiał zaklejać to małe logo Gillette – krzesełko po krzesełku i tak 64 000 razy. Nie można było wymienić całych tabliczek, bo te mają numery siedzeń. Zresztą za miesiąc mundial się skończy i firma od maszynek znowu będzie mogła świecić swoim logo.
Więc może klepanie w klawiaturę i czytanie tego artykułu w godzinach pracy to nie taka zła robota?

Czekam, jak Gillette rozegra to po mundialu – może przygotują maszynki do golenia, które będą zdrapywać naklejki? Albo w ogóle nagrają film z pianką do golenia i pełnym procesem?
Zawsze doradzam klientom, żeby grać na takich sytuacjach – w końcu klienci są po ich stronie. To trochę jak moja spina z Biedronką i wrzucanie zdjęć z Lidla w sobotę.
Opracowanie: Jakub Biel